poniedziałek, 17 lutego 2020

DIXIT a funkcje językowe

Kilka lat temu stworzyłyśmy z koleżanką program zajęć dodatkowych: "Świadomość językowa". Jest on przeznaczony dla maturzystów i obejmuje powtórzenie wszystkich zagadnień językowych, które ujęte zostały w podstawie programowej. I od kilku lat z kolejnymi klasami prowadzę te zajęcia. Formuła jest taka, że po zajęciach teoretycznych przychodzi czas na praktykę. Dzisiaj ćwiczyliśmy określanie dominującej w danym tekście funkcji językowej, a także przekształcenia tekstów, właśnie z uwzględnieniem zmiany tej funkcji. Poza tradycyjnymi ćwiczeniami (zaczerpniętymi z testów czytania ze zrozumieniem) sięgnęłam po niezawodne karty dixit. 

sobota, 1 lutego 2020

Motywy w 5 sekund? Czemu nie!

5 sekund to świetna gra imprezowa, która wzbudza dużo emocji i śmiechu. Grałam w nią kilka razy z przyjaciółmi i wiedziałam, że wykorzystam na swoich zajęciach. Czekałam tylko na chwilę wolnego, by stworzyć własną, polonistyczną wersję. 
Inspiracją była też Justyna Kozłowska, która podzieliła się swoim pomysłem tutaj. Na razie zrobiłam dwa zestawy kart: ogólny i z motywami literackimi (ale zagraliśmy tylko w w ten drugi). Maksymalnie uprościłam zasady.  

poniedziałek, 27 stycznia 2020

GĘBY na rozruch

Ferie, ferie i... po feriach... Początki pracy po dłuższej przerwie są... trudne. Bardzo się staram, by zacząć pierwsze lekcje od czegoś nietypowego, zaskakującego, co może spodobać się mózgowi ucznia.  W tym roku postawiłam na grę... GĘBY. Najpierw mała dygresja. Zazwyczaj kupuję grę, gdy wiem, jak wykorzystać ją w szkole. Tym razem było inaczej... Byłam w księgarni po prezenty świąteczne i... zobaczyłam to intrygujące pudełko. Gra mnie zauroczyła mnie i postanowiłam ją kupić. Graliśmy z rodziną w święta, a z przyjaciółmi w sylwestra. Gra mi się spodobała... I dopiero później zaczęłam myśleć, jak wykorzystać ją na zajęciach. "Gęby" to kilkadziesiąt czarno-białych fotografii twarzy, dosyć charakterystycznych ludzi. Oczywistym jest wykorzystanie tych zdjęć do ćwiczenia opisu wyglądu albo przeżyć wewnętrznych. Można też wykorzystać do rozmowy o czasie, przemijaniu czy o tym, co mówi o nas wygląd. Pewnie jeszcze wrócę do kart, gdy będziemy rozmawiali o "Ferdydurke". Dzisiaj jednak bawiliśmy się dziś inaczej - chodziło bowiem tylko o rozgrzewkę na dobry początek. 

czwartek, 23 stycznia 2020

Odwracamy?


Zapewne wielu z Was słyszało o odwróconej lekcji, czyli sytuacji, gdy uczniowie przygotowują się do zajęć w domu, a w szkole rozwiązują zadań lub uczą się od siebie nawzajem (jeśli nie słyszeliście, to obejrzyjcie krótki film, prezentujący tę ideę - klik). Wciąż nie udało mi się poprowadzić w całości takiej lekcji, chociaż elementy tej metody wykorzystuję.
Były sytuacje, gdy robiłam odwróconą kartkówkę (uczniowie mieli podane odpowiedzi, a zadanie polegało na dopisaniu właściwych pytań). Moi uczniowie przygotowywali też sami sobie pytania do powtórkowej kapusty (więcej o metodzie tu), niedawno też grupa uczniów, która nie jechała na wycieczkę przygotowała quiz dla pozostałych uczniów (pisałam o tym tu).  To ostatnie zadanie bardzo spodobało się moim uczniom (i tym, którzy test przygotowywali, i tym, którzy go rozwiązywali). Dlatego postanowiłam z pomysłu skorzystać i w innych klasach. 

poniedziałek, 13 stycznia 2020

A może obejrzymy jakiś film?


Chyba każdy z nauczycieli usłyszał kiedyś to pytanie: a może obejrzymy jakiś film?  Niestety, wielu z nas traktuje film jako "zabijacz czasu", idealne rozwiązanie na zastępstwo albo ostatnie lekcje w semestrze (roku szkolnym?). Zdarzyło mi się kiedyś, że w czerwcu uczniowie (wtedy gimnazjaliści) przyszli na lekcję i dziękowali za to, że nie oglądaliśmy kolejnego filmu (bo tego dnia widzieli już dwa). Czy zatem nie należy sięgać po filmy w szkole? Oczywiście, że nie o to chodzi. Filmy są bowiem świetnym narzędziem edukacyjnym. Jak zatem korzystać z nich mądrze? Podobnie jak w innych działaniach edukacyjnych (a pewnie i życiowych), kluczowa jest dla mnie odpowiedź na pytanie "PO CO?" (miałam przyjemność mówić o tym w październiku w ramach Uniwersytetu w chmurze klik). Zawsze więc film ma wspierać realizację podstawy programowej, poszerzać horyzonty myślowe uczniów, stanowić przyczynek do refleksji i dyskusji. Nie wyobrażam sobie więc sytuacji, by nie omówić filmu po jego obejrzeniu. Chcę Wam dzisiaj opowiedzieć o tym, jak film jest obecny na moich lekcjach (a sposobów jest kilka). 

poniedziałek, 30 grudnia 2019

O kolczykach...

Wcale się nie pomyliłam, pamiętam, że to blog belferski (edukacyjny), a jednak to będzie post o... kolczykach. Mam ich sporo, bardzo różnych. Pamiętam, jak wiele lat temu prowadziłam lekcję w drugiej klasie gimnazjum. Uczniowie pracowali w grupach, a ja "krążyłam" między ławkami. Zasadą było to, że gdy ktoś potrzebował pomocy, zgłaszał się, a ja podchodziłam. W pewnym momencie zgłasza się jeden z uczniów z pytaniem: "Czy Pani ma w kolczykach prawdziwą kawę?" Potwierdziłam, a on odwrócił się do kolegi i z satysfakcją niemal wykrzyknął: "A nie mówiłem!" Trochę mnie to wtedy rozbawiło, a trochę zastanowiło.Dwóch chłopców obserwowało moje kolczyki... 

piątek, 20 grudnia 2019

Wykład noblowski

Gdy tylko przeczytałam wykład noblowski Olgi Tokarczuk (niestety, nie słyszałam), wiedziałam, że powinien pojawić się na zajęciach w liceum. Tak też się stało. Rozpoczęłam od snotes ze słowami ważnymi dla tej mowy. Poprosiłam uczniów (maturzystów), by  odczytali słowa i zastanowili się, co je łączy. Zadanie nie było łatwe, mimo że od wykładu do lekcji minęło kilka dni i był w mediach wielokrotnie przywoływany. 
Gdy udało nam się rozwiązać zagadkę, rozdałam uczniom cytaty z wykładu. Fragmenty nie były pełne, w każdym z nich jedno słowo ukryłam pod zdrapką. Poprosiłam uczniów, by spróbowali uzupełnić teksty według swojego uznania.