sobota, 30 listopada 2019

Oswajamy lektury

Dużo dzieje się w edukacyjnej części internetu. Niemal codziennie jest jakieś wydarzenie na Uniwersytecie w chmurze, gdzie cudowni nauczyciele dzielą się swoimi warsztatem pracy. Powstają wciąż nowe grupy nauczycielskie, które stają się inspiracjami dla różnych działań w szkole. Dzięki takim właśnie kontaktom w Sieci dołączyłam do projektu eTwinning "Oswajamy lektury szkolne". Pomysłów mam kilka, w ubiegłym tygodniu udało się zrealizować pierwszy z nich. 
W czwartek znaczna część "moich" maturzystów wyjechała na wycieczkę. Na lekcji zostało 5 uczniów. Trudno zatem realizować zwyczajne lekcje. Pomyślałam więc o pierwszych powtórkach z lektur. Z biblioteki przynieśliśmy egzemplarze licealnych lektur z gwiazdką: Lalki, Pana Tadeusza, Dziadów cz. III, Wesela i Ferdydurke. Każdy z uczniów otrzymał jedną z nich. Zadanie polegało na ułożeniu 3 pytań dotyczących treści lektury wraz z odpowiedziami (1 poprawna, 3 błędne). Po ułożeniu pytań, uczniowie oddawali mi kartki (abym mogła przepisać do aplikacji) i wymieniali się lekturami i proces został powtórzony. Oczywiście, odbyło się 5 tur, więc każdy opracował pytania do każdej lektury. Chłopcy ułożyli jeszcze krótkie zaproszenie do zabawy i nasz quiz zamieściliśmy na blogu projektu (tutaj). 
W piątek cała klasa mogła zagrać w przygotowany przez kolegów test. Niektóre pytania były bardzo łatwe, inne okazały się trudniejsze. Mamy dobry wstęp do powtórek maturalnych. A układanie pytań do lektury jeszcze wróci na moje zajęcia. 
Zapraszam do śledzenia projektu tutaj: Oswajamy lektury. Dodam jeszcze, że blog redagowany jest przez uczniów. Zachęcam również do brania udziału w projektach eTwinning, to bardzo ciekawe doświadczenie zarówno dla uczniów, jak  i dla nauczycieli. 

(nie)przeciętna polonistka
Ala

czwartek, 28 listopada 2019

Kapusta i głowa nie pusta...

Dzisiaj będzie krótko. O kapuście jako prostej, skutecznej i efektownej metodzie na powtórki co jakiś czas można przeczytać w grupach nauczycielskich (nawet nie umiem powiedzieć, kiedy i od kogo się o niej dowiedziałam), nie napiszę tu zatem nic odkrywczego. Postanowiłam mimo wszystko opisać, jak z niej korzystam, bo zazwyczaj, gdy w grupach ktoś pisze, że robił na lekcji kapustę, ktoś inny dopytuje, czym ona jest.

niedziela, 24 listopada 2019

Dzień Życzliwości


Wiem od dawna, że warto zaprzyjaźnić się z kalendarzem świąt nietypowych. Stwarza on bowiem wiele okazji, by budować relacje, które są w moim odczuciu podstawą wszelkiego bycia w szkole, warunkiem koniecznym skutecznego nauczania. W ubiegłym roku za późno odnalazłam informację o Dniu Życzliwości i tylko zdawkowo o nim wspomniałam na lekcjach. W tym roku postanowiłam się lepiej przygotować. Już w wakacje zamówiłam kapsułki na tajne wiadomości. Dla każdego mojego ucznia przygotowałam dobre słowo. Gdy w czwartek (21.11) wchodzili do sali losowali życzliwą wiadomość ode mnie. Już to zbudowało dobrą atmosferę. 

piątek, 25 października 2019

Wokół Nobla

Od kiedy ogłoszono radosną informację o przyznaniu Oldze Tokarczuk Literackiej Nagrody Nobla, wiedziałam, że chcę zrobić zajęcia poświęcone Noblistce. A właściwie bardziej sztuce noblistki (uważam bowiem, że o ile literaturę Olgi Tokarczuk cenię bardzo, o tyle zupełnie nie rozumiem imperatywu, który każe jej wypowiadać się na tak wiele tematów społeczno-politycznych i to wypowiadać się, mówiąc najoględniej, kontrowersyjnie). Nie chciałam jednak robić tej lekcji od razu, na gorąco. Potrzebowałam trochę czasu, by ją przemyśleć, zastanowić się, jaki tekst wybrać itd. Gdy okazało się, że mam mieć zastępstwo w klasie, która jest normalnie w dwu różnych grupach (na podstawach i na rozszerzeniu z języka polskiego), a zatem na różnym etapie realizacji programu, wybór tematu lekcji był już oczywisty. 

poniedziałek, 7 października 2019

Jak rozumieć, co czytam, czyli lekcja bez fajerwerków

Od dłuższego czasu zastanawiałam się, jak pomóc uczniom kształcić umiejętność czytania ze zrozumieniem. Jak wiecie, uczę w liceum, test czytania ze zrozumieniem jest więc częścią egzaminu maturalnego, do którego przygotowuję uczniów. Oczywistym jest, że dużo różnych tekstów czytamy na zajęciach. Ale wciąż miałam pewien niedosyt. Szczęśliwie dla mnie uczestniczyłam w sierpniowej konferencji "Chcę Wam opowiedzieć o..." (o czym pisałam tutaj) i mogłam wysłuchać referatu Marioli Bochenek "Jak zachęcić a nie zniechęcić do czytania lektur". To wtedy wpadłam na pomysł lekcji, które przeprowadziłam ostatnio w klasie maturalnej i drugiej liceum (za drugim razem lekko ją zmodyfikowałam i taką wersję Wam pokażę). Mariola - dziękuję za inspirację! 

wtorek, 1 października 2019

Nie wycieram tablicy


Nie jestem pewna, czy powinnam pisać ten post. Chcę bowiem z Wami podzielić się sprawą właściwie banalnie prostą i obawiam się, że "wszyscy tak robią" i to wyważanie otwartych drzwi. Mimo wszystko, licząc na Waszą życzliwość, spróbuję. 
Wiele razy już o tym pisałam, ale powtórzę. Lubię prostotę rozwiązań i lubię wykorzystywać nadarzające się okazje. A taką okazją jest... niestarta tablica. Jeśli na którejś lekcji na tablicy powstanie notatka, to pozostawiam ją dla następnej klasy (pod warunkiem, że to klasa starsza, rzecz jasna). I notatka ta staje się naszą rozgrzewką - dopytuję uczniów np. o jaką lekturę chodzi, jaka to epoka, autor, co oznacza pojęcie itp. Dzięki temu okazjonalnie wracamy do omówionych już treści, wybijamy uczniów z rutyny (bo nagle przy omawianiu "Przedwiośnia" muszą wrócić do powieści epistolarnej lub "Króla Edypa") i wreszcie od początku przykuwają uwagę. Robię tak od jakiegoś już czasu, ale dopiero teraz (gdy uważniej przyglądam się swojemu warsztatowi) dostrzegłam potencjał tego prostego triku. Dlatego może warto nie od razu ścierać tablicę? Co myślicie?

(nie)przeciętna polonistka
Ala


piątek, 20 września 2019

Polski i kropka!


W poniedziałek, 16 września Kropka przejęła kontrolę nad naszą szkołą. Królowała na przerwach, o czym pisałam tutaj. Ale Kropka wdarła się również na moje lekcje polskiego. Ponieważ uczę w liceum, punktem wyjścia był dla nas inny film o kropkach. A właściwie o łączeniu kropek. Jeśli nie znacie, zajrzyjcie tutaj.  Moim marzeniem jest uczyć właśnie tak, by łączyć kropki (nie tylko przy okazji Dnia Kropki). Jako rozgrzewka posłużyła nam gra w przysłowia o zmodyfikowanych zasadach. Uczniowie, wchodząc do klasy, losowali jeden krążek z fragmentem przysłowia. Przy sprawdzaniu obecności mieli powiedzieć je w całości (nie wszystko było oczywiste). W klasie pierwszej wykorzystałam sprawdzony już pomysł z ubiegłego roku, gdzie najpierw stworzyliśmy kropki z bogami i herosami, a później staraliśmy się je połączyć. Młodzi odkryli, że mitologia to nie tylko zbiór mitów (jak w książce), ale opis całego uniwersum, że poszczególne mity naprawdę tworzą całość, że trudno opowiedzieć jeden, bez sięgania po inne. Więcej o tej lekcji możecie przeczytać tutaj. Ubiegłoroczne gry z Printoteki (trzy w linii) wykorzystałam w klasie drugiej.